Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Skontaktuj się z nami

La Liga

Barcelona wraca na szczyt!

Piłkarze Barcelony nie dali szans gościom z Sevilli. Mecz zakończył się wynikiem 4-2.

Miał być hit kolejki. Bądź co bądź mówimy o starciu dwóch ekip ze szczytu tabeli, chociaż widok Sevilli w tym miejscu wciąż może sprawiać, że chce się przetrzeć oczy z wrażenia. Można powiedzieć, że piłkarze Ernesto Valverde i Pablo Machina dzisiejszego wieczoru zaserwowali kibicom kawał dobrego futbolu i naprawdę ładny, wyrównany mecz. Pomyślnie zakończył się on dla gospodarzy, którzy zdecydowanie przeważali skutecznością przy przeprowadzaniu ataków. Sevilla wielokrotnie próbowała zagrozić bramce Ter Stegena, jednak większość prób ostatecznie nawet nie mogła zostać zaliczona jako strzały celne.

„Pomyślnie” to właściwe określenie. Słowo „szczęśliwie” byłoby już sporym nadużyciem, ponieważ trudno mówić o szczęściu, kiedy boisko zmuszony jest opuścić najlepszy zawodnik Barcy – Leo Messi. Niedługo po pierwszym kwadransie gry Argentyńczyk tak niefortunnie upadł na murawę, że zrobił sobie krzywdę w prawą rękę. Długo zwijał się z bólu na płycie boiska, a następnie musiał zejść za linię boczną, aby sztab medyczny mógł opatrzyć kończynę. Wymuszoną zmianę Valverde przeznaczył na wpuszczenie Ousmane Dembele.

W drugiej połowie Barcelona podwyższyła prowadzenie na 3-0. W 62. minucie bramkarz Sevilli faulował Urugwajczyka, co musiało się skończyć odgwizdaniem jedenastki. Napastnik Barcy, który trzeba przyznać rozegrał dzisiaj fenomenalny mecz, pewnie ulokował piłkę w siatce. Nieco wcześniej rzutem karnym zapachniało na drugim końcu boiska, gdzie na skraju pola karnego ręką zagrywał Jordi Alba, jednak po przeanalizowaniu całej sytuacji z użyciem systemu VAR arbiter Juan Munuera nie wskazał na jedenasty metr.

Choć mogłoby się wydawać, że trzy bramki w meczu to wystarczająco dużo, prawdziwa goleada rozpoczęła się dopiero w samej końcówce. Najpierw w 79. przełamała się Sevilla i do siatki trafił Sarabia. Niedługo później przyszła odpowiedź ze strony Barcelony – Ivan Rakitić podwyższył wynik na 4-1. Ostatecznie skończyło się jednak na 4-2, bo w pierwszej minucie doliczonego czasu swojego gola zdobył także Muriel.

Oba zespoły pokazały się z dobrej strony, jednak trzeba przyznać, że Barca była zdecydowanie bardziej skuteczna w swoich natarciach. Piłkarze Pablo Machina fatalnie rozpoczęli mecz, czego konsekwencje ciągnęły się później przez długi czas.

Źródło: pilkarska-europa.pl

Student at the University of Warsaw, aspiring sports journalist, sport lover hooked on football and ski jumping. I really encourage you to follow me on Twitter and check my texts regularly. Hope you'll like it!

Zobacz komentarze

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Advertisement

Tabela La Liga

Więcej w La Liga